Pierwsze wybieganie od dłuższego czasu, 5k wieczorową porą 😂 Ciężko, zimno, ciężko 😂 No to że zmino to akurat fajnie bo lubię gdy jest nie ciepło na zewnątrz podczas biegania, tak mam i chyba nie jestem w tym odosobniony.
Jesienna aura połączona z zapadającym zmrokiem ma w sobie cos takiego mistyczno/magiczno/jakiegoś tam 😁 Nie no jest spoko ogólnie rzecz biorąc pobiegać sobie ulicami miasta w kolorach jesiennych, brakuje mi jedynie tego zapachu „Jesieni” ktory towarzyszył tej właśnie porze roku lata temu w moim rodzinnym miasteczku na zachodzie Polski. Możliwe że tam nadal o tej porze roku unosi się ten swojski zapach palonych liści w ogniskach, po porządkach na przydomowych ogródkach. Chyba trzeba będzie odwiedzić nasze miasteczko, mam nadzieję że da radę to zrobić w przyszłym roku, no i oczywiście trzeba będzie odbyć rundkę 🏃♂️ z moim przyjacielem T, po znajomych ulicach miasteczka i okolicznych zakamarkach biegowych.
Na teraz zostaje mi bieganie brzegiem morza, w parku lub poprostu ulicami miasta(tzn biegam po chodnikach, w wiekszości😁). POZBRO